Narzędzia osobiste
Jesteś w: Start / Efektywność energetyczna i IT / Wywiad 2

Wywiad 2


Systemy Informacji Geograficznej (GIS) to nowoczesne narzędzia zyskujące od kilku lat coraz szersze zastosowanie we wspomaganiu procesu decyzyjnego. Korzyści płynące z ich stosowania najłatwiej dostrzec przyglądając się pracy firm i instytucji, które same korzystają z nich od lat. O zastosowaniu systemów GIS w energetyce rozmawiamy więc z Piotrem Rafalskim, kierownikiem projektu w Dziale Dokumentacji Vattenfall Distribution Poland.

Nowoczesne systemy informacji geograficznej to oczywiście wymóg czasów. Jakie jednak konkretne zastosowanie mają one w Pana firmie?

Vattenfall jako firma dystrybuująca energię elektryczną posiada rozproszoną infrastrukturę w terenie. Oprócz tego, że musimy mieć dokładną dokumentację techniczną tej infrastruktury, musimy też znać jej dokładną lokalizację. Początkowo informacje te widniały na mapach i w różnego rodzaju dokumentacji papierowej. Po wdrożeniu w 2002 roku systemu GIS udało nam się przenieść te dane na platformę cyfrową. Dzięki temu wiedza na temat naszego majątku technicznego jest dużo większa i dużo bardziej dostępna. Wzrosła też efektywność wykorzystywania tych informacji.

Prace nad systemem map elektronicznych zaczynaliście Państwo dosyć wcześnie. Można więc powiedzieć, że firma Vattenfall jest pionierem tych rozwiązań?

Tak by to należało określić. Osiem lat temu przecieraliśmy szlaki w zakresie tego typu rozwiązań. W Polsce istniały już wtedy podobne systemy, ale nigdzie nie odbywało się to na taką skalę. My jako pierwsi doprowadziliśmy do całkowitego „zinformatyzowania” sieci elektroenergetycznej. Nie było to jednak łatwe. W sumie wdrożenie zajęło nam trzy lata. Nasz system produkcyjnie żyje więc dopiero od 2005 roku. Obecnie niemal wszystkie operacje odbywają się już za pośrednictwem tego systemu informatycznego. Do starych, zarchiwizowanych materiałów zaglądamy tylko wtedy, gdy trzeba wyjaśnić wątpliwości czy rozbieżności napotkane w dokumentacji elektronicznej.

Na etapie wdrożenia konieczne było pozyskanie materiałów kartograficznych. Skąd je Państwo zaczerpnęliście?

Mapy zasadnicze pochodzą z powiatowych ośrodków geodezyjnych. Trzeba jednak pamiętać, że w tamtym czasie niewiele było jeszcze map w formie cyfrowej. W większości kupowaliśmy więc mapy papierowe, które później sami musieliśmy dygitalizować, żeby można je było wprowadzić do bazy danych. Stworzyliśmy też parę własnych nakładek, które ułatwiają nam orientację w terenie. W ten sposób na naszych mapach pojawiły się osie dróg, punkty adresowe czy zarysy budynków. Na tak przygotowany podkład w kolejnych warstwach nanosiliśmy później własne uzbrojenie. W sumie tych warstw powstało około 70, a każda odpowiada za inny rodzaj urządzeń z zakresu sieci elektroenergetycznej..

Ten system oczywiście cały czas ewoluuje. Obecnie nanosimy kolejne nakładki kartograficzne, między innymi takie jak działki, lasy, drogi czy rzeki. Myślimy też nad zaimplementowaniem numerycznego modelu terenu. Eksperymentujemy także z ortofotomapą. Póki co wykorzystujemy ją w serwisie mapowym, który wspomaga proces zarządzania pracą sieci. Natomiast z zastosowaniem ortofotomapy w systemie informacji GIS, wydaje się nam, że należy jeszcze poczekać na pojawienie się serwisów oferujących dostęp do bieżąco aktualizowanej i dokładnej ortofotomapy, która mogła by być dołączana do nakładek systemu GIS.

Kolejnym etapem rozwoju systemu było z kolei przystosowanie go do współpracy z urządzeniami mobilnymi?

Taka potrzeba pojawiła się mniej więcej po roku od produkcyjnego uruchomienia systemu. W procesie zarządzaniem majątkiem sieciowym, tak bardzo rozproszonym jak nasz, wymagane jest prowadzenie tzw. obligatoryjnych prac planowych, czyli cyklicznego sprawdzania stanu technicznego tych urządzeń poprzez weryfikację w terenie. Początkowo wykonywaliśmy te prace analogowo. System drukował odpowiednie kwestionariusze, które po wypełnieniu ponownie były wprowadzane do komputera. Było to oczywiście bardzo kłopotliwe, dlatego zdecydowaliśmy się wyeliminować etap przenoszenia danych pomiędzy kartką papieru a urządzeniami cyfrowymi i takie właśnie rozwiązanie opracowaliśmy wspólnie z gliwicką firmą LGBS. Na efekty nie trzeba było zresztą długo czekać. Zauważalnie wzrosła efektywność prowadzenia oględzin. Także dzięki temu, że udało się za jednym razem wyeliminować całą gamę błędów, które powstawały w trakcie przepisywania danych z formularzy do komputera. Wcześniej odpowiedzi były wpisywane ręcznie, a teraz wybierane są ze słownika, co w naturalny sposób pomaga unikać prostych literówek czy niejasnych sformułowań.

Zapewne już myślicie Państwo nad tym, co jeszcze można w tym systemie poprawić czy zmodyfikować?

Rozwój systemu to jest niekończąca się praca, która trwa cały czas. Do głowy przychodzą nam coraz to nowe pomysły. Poza informatyzacją coraz to nowych procesów związanych z zarządzaniem siecią elektroenergetyczną i budowaniem interfejsów z innymi obszarami, rozwijamy też zakres informacji objętych mapą. Początkowo cyfrowe mapy przygotowywaliśmy tylko dla tych obszarów, na których mamy naszą sieć energetyczną. Nie było potrzeby przygotowywać oddzielnych map na przykład dla obszarów leśnych. W takich wypadkach wystarczał standardowy raster. Obecnie z racji tego, że nasza sieć się rozwija i stale pojawiają się nowi klienci, stopniowo uzupełniamy te „białe plamy”. Dodatkowo dużo wysiłku kosztuje nas utrzymanie aktualności naszych map. Inwestycje w naszym regionie są bardzo intensywne, a budowa nowych dróg czy autostrad powoduje duże zmiany w infrastrukturze podziemnej, co wymusza na nas stałe wprowadzanie korekt w tych sekcjach mapy, gdzie takie zmiany występują.

Widzicie Państwo potrzebę wprowadzenia także nowych funkcjonalności?

Jak najbardziej. Bardzo istotną funkcją, nad którą cały czas pracujemy, jest rozszerzenie współpracy naszego systemu z urządzeniami mobilnymi. Cały czas borykamy się z problemem jakości informacji ujętych w części opisowej naszych map. Często w czasie prac planowych okazuje się, że posiadane przez nas informacje na temat poszczególnych urządzeń są albo niewłaściwe, albo nieaktualne. Dlatego szukamy obecnie prostego sposobu na to, żeby efektywnie zadbać o aktualność wiedzy o naszym majątku. Kierunek, który obraliśmy jest taki, żeby w trakcie tych cyklicznych oględzin, gdy mamy bezpośrednią styczność z urządzeniami, można było dokonać ich inwentaryzacji. Pracujemy więc nad tym, żeby za pomocą urządzeń mobilnych dało się wynieść w teren fragmenty mapy, na miejscu dokonać weryfikacji posiadanych informacji i ewentualnie nanieść stosowne poprawki, a po powrocie w prosty sposób zsynchronizować je z bazą danych na serwerze. W tej chwili mogę powiedzieć, że pewne elementy tego nowego rozwiązania już funkcjonują i są przez nas aktualnie testowane. Z jednej strony są to narzędzia pozwalające na pełną edycję danych, które przeznaczone są na urządzenia klasy tablet PC, z drugiej – mniejsze aplikacje o nieco zawężonych możliwościach, które mogłyby działać na urządzeniach typu PDA.

Jaka jest skala wykorzystania tych rozwiązań w Państwa firmie?

Obecnie mamy już w użyciu ponad sto urządzeń mobilnych, lada chwila będziemy mieli bodaj kolejne sto. Jest to więc cała armia ludzi, którzy mają te urządzenia i wspomagają się nimi w codziennej pracy.

Krótko mówiąc system bardzo dynamicznie się rozwija?

Tak, myślę nawet, że to jest taki kierunek, który musi się rozwijać, bo jest najbardziej właściwy. Idąc jeszcze dalej w rozwiązania mobilne to myślę, że będziemy chcieli wykorzystywać je w zakresie bardziej dynamicznych funkcji pozwalających między innymi usprawniać procesy zarządzania pracą sieci. To jest obszar związany z dyspozycją, z przełączeniami, z pracą brygad w terenie i zarządzaniem tymi brygadami. Przy pomocy odpowiedniej łączności - a mamy w planach także rozwiązania do łączności bezpośredniej - możliwe będzie zdalne przekazywanie poleceń do naszych urządzeń, dokonywania na odległość inwentaryzacji, czy pewnych zmian w działaniu sieci. To są te kierunki, które na pewno są jeszcze przed nami.