Stanowisko Koalicji Klimatycznej na COP15
Porozumienie, które ma zostać uzgodnione podczas Konferencji Klimatycznej w Kopenhadze, będzie skutecznym narzędziem walki ze zmianami klimatu tylko wtedy, jeśli zawierać będzie prawnie wiążące, ambitne zobowiązania redukcji emisji w krajach bogatych i przekazania wsparcia dla tych, którzy sami nie poradzą sobie ze skutkami zmian klimatu. O spełnienie tych warunków, w przedstawionym stanowisku apeluje Koalicja Klimatyczna.
1. Ambitne.
Zdaniem Koalicji, złożone dotychczas deklaracje redukcji emisji gazów cieplarnianych są zbyt mało ambitne, aby utrzymać wzrost globalnej temperatury poniżej 2°C. Wymaga to co najmniej 40% redukcji do roku 2020 i o 90% do 2050, w stosunku do roku 1990. „Szacuje się, że jeśli kraje pozostaną przy dotychczasowych propozycjach zobowiązań, w 2020r. światowa emisja zwiększy się o 42%. Prawdopodobieństwo przekroczenia wzrostu temperatury o 2°C równe będzie 100 procent, prawdopodobieństwo przekroczenia go o 3°C wyniesie 50%.” – mówi dr Andrzej Kassenberg z należącego do Koalicji Klimatycznej Instytutu na rzecz Ekorozwoju. „Jednocześnie ograniczenie emisji poprzez transformację w kierunku zielonej gospodarki przyniesie oszczędności i innowacje oraz przyczyni się do tworzenia miejsc pracy i poprawy stanu zdrowia. Od ambitnych decyzji w Kopenhadze zależy zatem nasza przyszłość” – dodaje Kassenberg.
2. Sprawiedliwe.
„Aby porozumienie było sprawiedliwe, kraje bogate, których oparty na spalaniu paliw kopalnych rozwój doprowadził do kryzysu klimatycznego, powinny zrobić najwięcej, aby ograniczyć światową emisję” – mówi Aleksandra Antonowicz z należącej do Koalicji Klimatycznej Polskiej Zielonej Sieci. „Polska i inne kraje bogate mają moralny obowiązek, aby zapewnić pieniądze i technologie, dzięki czemu kraje biedne - najmniej odpowiedzialne i najbardziej poszkodowane - będą mogły rozwijać się w sposób zrównoważony, przystosowywać się do skutków zmian klimatu i zatrzymać wylesianie”. Zdaniem Koalicji Klimatycznej pomoc przeznaczana na te cele powinna w 2020 roku wynieść przynajmniej 110 mld euro rocznie. Powinna być dodatkowa w stosunku do wcześniej obiecanej oficjalnej pomocy rozwojowej, żeby kraje Globalnego Południa nie musiały wybierać pomiędzy budową szkół i systemów przeciwpowodziowych. Aby w instytucjach zarządzających funduszem pomocowym sprawiedliwie reprezentowani byli dawcy i biorcy pomocy, powinien on być zarządzany przez ONZ.
3. Prawnie wiążące
Według Koalicji, jeśli nowe porozumienie będzie jedynie zbiorem politycznych deklaracji, a nie dokumentem prawnie wiążącym, nie wytworzy presji, która pozwoli faktycznie osiągnąć redukcje emisji i zapewnić wsparcie finansowe krajom rozwijającym się. Politycy prawdopodobnie określą Kopenhagę jako sukces, mimo że nie będzie żadnej wiążącej gwarancji tego sukcesu. „Porozumienie z Kopenhagi musi być dokumentem prawnie wiążącym, możliwym do ratyfikacji, obejmującym Protokół z Kioto wraz z poprawkami oraz Protokół z Kopenhagi, a także pakiet decyzji dotyczących implementacji. Apelujemy o to, by reprezentujący Polskę premier Tusk aktywnie promował właśnie takie, ambitne, sprawiedliwe i prawnie wiążące porozumienie w Kopenhadze” – podsumowuje dr Zbigniew Karaczun z należącego do Koalicji Klimatycznej Okręgu Mazowieckiego Polskiego Klubu Ekologicznego.
(Źródło: Koalicja Klimatyczna; www.koalicjaklimatyczna.org)


